Był sobie pies” to książka autorstwa W. Bruce’a Camerona, która doczekała się swojej ekranizacji. Jest to niezwykle przejmująca historia, której głównym bohaterem jest pies o imieniu Bailey. Jego historia jest o tyle niezwykła, że czworonogi bohater przeżywa swoje życie kilka razy. Powieść przepełniona głębokimi uczuciami, dla dużych i małych czytelników.

Perypetie psiego bohatera 

Opowieść Bruce’a Camerona jest próbą ukazania rzeczywistości widzianej psimi oczami. To Bailey opowiada czytelnikowi swoją historię, prowadzi go przez swoje życie, pozwala towarzyszyć mu w niezwykłych przygodach. Czytelnik może odnieść wrażenie, że pies właściwie rozumie ludzki język. Jednak ludzkie zachowania bardzo często są dla niego zaskakujące. W ciągu swoich kilku żyć, bohater poznał wielu ludzi, trafiał w ręce też takich, którzy nie zawsze dobrze go traktowali. Doświadczył wielu radości u ukochanej rodziny i u boku chłopca imieniem Ethan, który pokochał psa całym swoim małym, wielkim sercem. Niestety Bailey’a spotyka też wiele smutków, przykrości i rozczarowań. Podczas swoich psich żyć, czworonogowi nadawano różne imiona, oprócz Bailey’a był m.in. Toby’m oraz Ellie. Pomimo różnych imion, różnych miejsc w jakich bywał, pozostał tym samym oddanym psem, który postanowił wpajać ludziom znaczenie miłości, przyjaźni, a także radości i pogody ducha. Powieść potrafi doprowadzić czytelnika do łez. Niejednokrotnie są to łzy smutku, ale równie często łzy radości, ze wzruszenia, czy ze śmiechu. „Był sobie pies” to historia niebywale przejmująca, a jednocześnie nasycona wieloma zabawnym sytuacjami z naszym czworonogiem w roli głównej. Jej przesłanie  mówi, że każdy na świecie ma do wypełnienia jakąś misję, której niekiedy musi poświęcić całe życie, albo nawet kilka żyć.

Inne książki z tej samej serii

„Był sobie pies” jest jedną z czterech książek należących do serii o tym sam tytule. Pozostałe książki W. Bruce’a Camerona z tej serii to:

– „Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta” opowiadająca o miłości dwojga ludzi, ich miłości do zwierząt oraz o przeznaczeniu;

– „Był sobie szczeniak: Ellie”, która na nowo opowiada o perypetiach jednego z piesków znanych z powieści „Był sobie pies”;

– „O psie, który wrócił do domu” to natomiast historia uroczej suczki Belli, której zadaniem jest odnalezienie drogi do domu.

O autorze „Był sobie pies” zdecydowanie można powiedzieć, że jest miłośnikiem zwierząt, w szczególności tych czworonożnych, często nazywanych najlepszymi przyjaciółmi człowieka. I właśnie w taki sposób przedstawia je w swoich książkach, jako oddanych i wiernych towarzyszy.

 

 

Dziecko nie chce korzystać z tradycyjnego słownika ortograficznego, przekonując o bogactwach internetowych zasobów? Mimo to warto zachęcać je do nauki posługiwania się klasycznymi źródłami wiedzy. To do nich sięga się podczas ważnych egzaminów podsumowujących etap kształcenia. Poza tym stara dobra książka, w tym wypadku słownik, jest zawsze pod ręką. Nawet wtedy gdy elektrownia przerwie dostawy prądu.

 

Sprawdzony, profesjonalny słownik

Owszem, w sieci działa coraz więcej fachowo przygotowanych stron poświęconych ortografii. Jednak nie wszystkie stanowią wiarygodne źródło informacji. Pod tym względem tradycyjny słownik ortograficzny jeszcze długo będzie bardziej wiarygodny. Dyskusja na temat kształcenia umiejętności związanych z oceną źródeł informacji potrwa zapewne jeszcze długo. W tym miejscu istotne jest podkreślenie wagi klasycznych rozwiązań. Współczesny uczeń nie ma problemów ze znalezieniem potrzebnej mu wiedzy w sieci. Powinien jednak posługiwać się także tradycyjnymi wydawnictwami. Pomagają mu w dotarciu do:

– sprawdzonych, rzetelnych informacji,

– przykładów zastosowania wybranych słów,

– do innych haseł, występujących na tej samej stronie słownika.

Wydrukowany i opublikowany przez wydawnictwo słownik ortograficzny to solidne źródło wiedzy. Sięgając po wydanie ilustrowane, pomaga się najmłodszym w opanowaniu podstaw bądź co bądź niełatwej polskiej ortografii. Zamiast na starcie skreślać tradycyjne słowniki lub ulegać zniechęceniu najmłodszych, lepiej poszukać adekwatnego wydania. Słownika dostosowanego do już posiadanej wiedzy oraz zdolności konkretnego ucznia.

 

Rozwój wszechstronnych umiejętności

Praca z tradycyjnym słownikiem pozwala lepiej opanować ortografię. Uczniowie często wykorzystują w tym celu pamięć wzrokową. Sięgając po takie wydawnictwo, pozostają w stałym kontakcie z językiem. Nie tylko z wybranymi, aktualnie poszukiwanymi słowami, ale także tymi znajdującymi się obok. Stale przypominany jest alfabet, a jego znajomość przydaje się nie tylko na lekcjach języka polskiego. Zasady te stosuje się także w wielu innych, typowo codziennych sytuacjach. Wykorzystując drukowany słownik, młody człowiek uczy się cierpliwości. Nie wspominając już o tym, że jego psychice dobrze robi przynajmniej chwilowe odejście od ekranu komputera czy smartfonu. Nawet jeżeli w przyszłości tradycyjne wydania książkowe będą używane jeszcze rzadziej, to i tak nie zaszkodzi gdy dziecko będzie umiało z nich korzystać. Nabywanie takich umiejętności pozytywnie wpływa na jego wszechstronny rozwój. Uczy historii i nieszablonowego myślenia. Pokazuje, że źródeł informacji jest wiele i warto korzystać z nich wszystkich.

Remigiusz Mróz (ur. w 1987 r.) to dziś jeden z najpopularniejszych polskich pisarzy. Pomimo młodego wieku i stosunkowo krótkiego stażu twórczego, opublikował już kilkadziesiąt książek, które zdobyły uznanie czytelników i wysokie miejsca na listach bestsellerów. Pisze głównie kryminały i thrillery prawnicze. Kilka powieści wydał pod pseudonimem Ove Løgmansbø. Z wykształcenia jest prawnikiem.

Zarys biografii

Mróz przyszedł na świat w Opolu i tam tez ukończył I Liceum Ogólnokształcącego. Po maturze wybrał studia prawnicze w warszawskiej Akademii Leona Koźmińskiego, które ukończył z wyróżnieniem. Następnie, na podstawie rozprawy doktorskiej pt. „Cyfryzacja sfery władztwa publicznego”, napisanej pod kierunkiem prof. Jana Wawrzyniaka, uzyskał tytuł naukowy doktora nauk prawnych.

Swoje książki wydaje od 2013 roku. Jako pierwsze ukazały się „Wieża milczenia” oraz „Prędkość ucieczki”. Za powieści „Kasacja” oraz „Zaginięcie” otrzymał w 2016 roku, jako pierwszy polski pisarz, podwójną nominację do Nagrody Wielkiego Kalibru Międzynarodowego Festiwalu Kryminalnego.

Mecenas Chyłka i komisarz Forst

Jego twórczość jest dość zróżnicowana. Dominują w niej jednak takie gatunki literackie, jak thriller prawniczy, kryminał i powieść historyczna.

Największą popularnością cieszy się jego seria z Joanną Chyłka w roli głównej. To cykl powieści osnutych wokół pewnej renomowanej warszawskiej kancelarii. Bohaterką jest zadziorna, odważna i zdolna pani adwokat, której towarzyszy młody prawnik, stawiający dopiero pierwsze kroki w adwokaturze. Dotychczas ukazało się już dziewięć powieści z tej serii.

O popularność z Chyłką walczy komisarz Forst, bohater innego cyklu powieściowego. Niedawno powstał serial na motywach książki „Zaginięcie”, gdzie w rolę Chyłki wcieliła się Magdalena Cielecka. Zapowiadane są kolejne ekranizacje twórczości Mroza. Wiadomo, że wykupione zostały prawa także do serii z komisarzem Forstem.

Co ciekawe, w roku 2016 Mróz zaczął publikować pod pseudonimem. Jako Ove Løgmansbø wydał tak zwaną trylogię z Wysp Owczych, na którą składają się następujące pozycje:

– Enklawa,

– Połów,

– Prom.

Bogactwo treści

Tym, co charakteryzuje pisarstwo Mroza jest wartka akcja oraz suspens. Historie są wielowątkowe i od początku do końca trzymają w napięciu. Świat przedstawiony jest z dużą wnikliwością, a narrator wykazuje cechy dobrego obserwatora. Dbałość o odmalowanie realiów opisywanej historii widać zwłaszcza w jego thrillerach prawniczych. Czytelnik nie może się oderwać od śledzenia kolejnych zawiłości przedstawianych spraw i nierzadko zaskoczony jest finalnym rozwiązaniem zagadki.